Dlaczego Katowice się wyludniają?

Są sytuacje, w którym konkretna przyczyna przynosi konkretne rezultaty. Przypadek spadającej liczby ludności w Katowicach należy do innej kategorii.

To, że w Katowicach spada liczba mieszkańców, to fakt. Rzecz w tym, żeby znaleźć źródła takiego stanu rzeczy. Zamiast szukać na oślep, przeczytajcie, co na ten temat piszą specjaliści GUS:

O liczbie ludności województwa decydują: urodzenia, zgony oraz migracje wewnętrzne (międzywojewódzkie) i zagraniczne.

Jasne? Pewnie tak, ale jest jeden problem. Gusowcy piszą o województwie, a my chcemy sprawdzić Katowice. Czy to przeszkadza? Na pewno. Jednak ze względu na to, że całe województwo śląskie się wyludnia, można chwilowo przyjąć, że pewne procesy są podobne.

Zacznijmy od migracji. Trendy są jasne. Coraz więcej ludzi przenosi się z miasta na wieś. Widać to zarówno w skali całego kraju, jak i pojedynczego województwa (lata 1995-2010). Tyle, że na Śląsku trend jest mocniejszy, niż gdzie indziej:

Migracje na wieść - Polska, woj. śląskie

Macie więc pierwszego winnego – dezurbanizacja polegająca na przeprowadzkach na wieś. W przypadku województwa śląskiego saldo migracji z miasta na wieś jest ujemne od lat. I, jak zobaczycie na wykresie, trend ten raczej nie ulegnie zmianie:

Śląskie - wielka ucieczka z miasta

Na tym nie koniec. Województwo śląskie traci także mieszkańców na rzecz innych regionów. Których? Statystycy GUS pokazują liczby dla lat 2002-2006, wydaje się jednak, że trend jest podobny. Województwo śląskie traci mieszkańców, głównie na rzecz Małopolski i Mazowsza.

Ruch na wschód

Swoje robią też migracje zagraniczne. Tylko w latach 2004-2010 saldo migracji zagranicznych wyniosło dla województwa śląskiego -46 tys. osób. Głównym kierunkiem wyjazdów były tradycyjnie Niemcy i – to nowość – Wielka Brytania:

Ruch na zachód

Pozostaje jeszcze kwestia urodzeń. W tym przypadku możemy porównać dane dla powiatów. Katowice wypadają gorzej od średniej krajowej, ale wcale nie gorzej do innych dużych miast. Zwróćcie uwagę na wysoką dzietność w powiecie poznańskim. Może sugerować, że młodzi ludzie z rodzinami przenoszą się pod miasto. A więc – pośrednio – dawać wyjaśnienie dotyczące Katowic.

Dzieci się rodzą

Zacytujmy jeszcze raz opracowanie GUS:

Najniższy przyrost naturalny odnotowano w 2003 r. i wynosił on minus 6,4 tys. Natomiast w 2000 r. i 2006 r. przyrost naturalny kształtował się na zbliżonym poziomie, tj. odpowiednio: minus 3,8 tys. i minus 3,9 tys. Z kolei w 2006 r. liczba urodzeń była najwyższa. Przyrost naturalny na 1000 ludności wyniósł w 2006 r. minus 0,8 co oznacza, że średnio na każde 1000 osób ubyła w wyniku ruchu naturalnego mniej niż 1 osoba.

Liczba ludności może się zmniejszać nie tylko ze względu na migracje, ale też z powodów naturalnych. Śmierć dosięga każdego, ale w niektórych miejscach przychodzi szybciej, niż w innych. Sprawdźcie, na ile szacują przeciętną dalszą długość trwania życia statystycy w podregionie katowickim i w całym kraju (na osi x – przeciętna dalsza długość życia, na osi y – wiek badanych):

Ile jeszcze pożyją

Rok czy dwa to niedużo, jednak w przypadku populacji liczących setki tysięcy osób może mieć znaczenie. A w Katowicach żyje się krócej niż przeciętnie w Polsce.

Krócej też się pracuje. Spójrzcie na wykres przedstawiający współczynnik zatrudnienia w województwie śląskim:

Wskaźnik zatrudnienia - śląskie i Polska

Od ponad dekady na Śląsku pracuje mniej ludzi, niż gdzie indziej. To również wskazuje, że region, a zatem i jego stolica, może mieć problem z przyciągnięciem ludzi. I pokazuje możliwą, kolejną, przyczynę spadającej liczby mieszkańców Katowic.