Polska czyli success story

Wiele osób ma wątpliwości, czy można podnieść konkurencyjność gospodarki poprzez obniżenie wartości waluty. Pozytywnego przykładu na to, że taki sposób działa, nie musimy szukać daleko. Krajem, który to osiągnął jest Polska.

W swoim niedawnym komentarzu publicysta ekonomiczny Gazety Wyborczej Witold Gadomski posłużył się przykładem Łotwa, jako kraju, który odniósł sukces stosując tzw. wewnętrzną dewaluację. Rzecz w tym, że Łotwa nie poprawiła w ten sposób swojej konkurencyjności na rynkach międzynarodowych. Jej eksport nie wzrósł, spadł jedynie import. W przypadku Polski było inaczej.

Nasz eksport rośnie systematycznie, poprawia się też bilans handlu zagranicznego. Jak to możliwe? Odpowiedzią jest coś, na co nie zdecydowała się stawiana za wzór Łotwa. Coś, co sprawia, że przy rosnących wynagrodzeniach pracowników ceny eksportowanych towarów są niższe. Co? Czytajcie dalej.

Spójrzcie na wykres poniżej. Widać na nim porównanie kosztów pracy wyrażonych w euro dla wybranych krajów europejskich, a także dla całej strefy euro i UE.

Zmiana kosztów pracy w wybranych krajach (na podst. eurostat)

W przypadku Polski i Wielkiej Brytanii mamy do czynienia ze spadkiem kosztu pracy. Koszt ten liczony dla naszego kraju był o 15 proc. niższy w 2009 roku w porównaniu do 2008 r. W późniejszych latach rośnie, jednak i tak w ostatnim badanym przez Eurostat roku (2011) jest niższy niż w 2008 r.

Efekt? Spójrzcie na ten wykres:

Bilans handlowy Polski (źródło: tradingeconomics.com)

Nasz eksport wzrósł w porównaniu do importu tak bardzo, że na początku roku 2009 odnotowaliśmy nadwyżkę eksportu nad importem! Co więcej, jeżeli chodzi o handel z krajami strefy euro, nadwyżkę tę utrzymujemy do dziś.

To jednak nie wszystko. Na wykresie poniżej widzicie, jak zmieniały się koszty pracy (a zatem – wynagrodzenia pracowników) wyrażone w walucie narodowej. Zwróćcie uwagę na to, że Polacy dostali naprawdę duże podwyżki, podczas gdy Łotysze musieli zaciskać pasa.

Koszty pracy w walutach narodowych (na podst. eurostat)

Jak widać można poprawić swoją konkurencyjność w handlu międzynarodowym nie rujnując życia milionów ludzi (tak, jak stało się na Łotwie, gdzie bezrobotnych jest 20%, a emigrantów drugie tyle).

Jak udało się nam to osiągnąć? Popatrzcie na ostatnie trzy wykresy. Macie na nich zmiany kursów złotego, funta i łata w porównaniu z euro.

Kursy PLN,GBP i LAT do EUR (źródło: xe.com)

Złoty i funt sporo straciły. W 2009 roku, w porównaniu z rokiem poprzednim PLN aż 25 proc., a GBP 15 proc. Łat utrzymał się mniej więcej na tym samym poziomie, na jakim był w 2008 roku. Oto odpowiedź na pytanie, skąd się wziął tak duży wzrost eksportu i dlaczego liczone w euro koszty pracy polskich pracowników nie były tak dotkliwie odczuwane. W przeciwieństwie do ulubionej przez Witolda Gadomskiego Łotwy to właśnie Polska jest prawdziwym success story.